goranek

X, 26, hombre, PoloniaVisto por última vez: ayer por la mañana

94263 scrobblings desde 16 Sep 2011

145 temas favoritos | 0 mensajes | 0 listas de temas | 291 notas

  • Agregar a amigos
  • Enviar un mensaje
  • Dejar un nota

Tu compatibilidad musical con goranek es Desconocida

Crea tu propio perfil musical

Temas escuchados recientemente

SarsaNaucz mnie Tema favorito Hace 3 horas
Tom OdellAnother Love (Zwette Edit) Hace 3 horas
Capital CitiesSafe and Sound Hace 3 horas
Imagine DragonsDemons Tema favorito Hace 3 horas
The WantedWalks Like Rihanna Hace 3 horas
Ver más

Notas

Dejar un comentario. Entra en Last.fm o regístrate.

Conóceme

(Monty wchodzi do toalety. Patrzy w lustro, w rogu ktoś napisał „Pieprz się”)
Monty: Tak, sam się pieprz.
Odbicie Monty’ego: Pieprzyć mnie? Pieprzyć ciebie. Pieprzyć ciebie i to całe miasto i wszystkich jego mieszkańców.
Pieprzyć żebraków błagających o pieniądze, którzy śmieją się za twoimi plecami.
Pieprzyć faceta od wycieraczek brudzącego czystą przednią szybę mojego samochodu. Znajdź sobie kurwa pracę!
Pieprzyć sikhsów i Pakistańczyków, tłoczących się w alejkach w swoich złomiastych taksówkach, curry wycieka z ich por, zatruwając mój dzień. Terroryści na pierdolonych szkoleniach. Zwolnijcie kurwa trochę!
Pieprzyć chłopców z Chelsea z ich nawoskowanymi klatkami piersiowymi i napompowanymi mięśniami. Spacerujących razem po parkach i przy mojej przystani, kołyszący swoimi kutasami na moim Channel 35!
Pieprzyć Koreańczyków ze sklepów spożywczych z ich piramidami przecenionych owoców i ich tulipanami i różami zapakowanymi w folie. Dziesięć lat w naszym kraju, ale nadal nie umieją mówić po angielsku.
Pieprzyć Rosjan na Plaży Brighton. Gangsterów i bandytów przesiadujących w kafejkach, popijając herbatę w małych szklaneczkach, z kostkami cukru między zębami. Obracającymi się i handlującymi i knującymi. Wracajcie kurwa tam, skąd przyszliście!
Pieprzyć czarnowłosych Hasidimów spacerujących wzdłuż 47. ulicy w swych brudnych opończach z łupieżem. Sprzedających diamenty wyrzutkom rasowym z Południowej Afryki.
Pieprzyć brokerów z Wall Street. Samozwańczych panów wszechświata. Michael Douglas, Gordon Gekko, skurwysyny chcieliby wymyślić nowe sposoby na to, jak okraść ciężko pracujących ludzi. Posłałbym tych pierdolonych naciągaczy do więzienia na pieprzone dożywocie! Myślicie, że Bush i Cheney nie wiedzieli o tym gównie? Chyba kurwa żartujesz! Tycom! Inclome! Adelphia! Worldcom!
Pieprzyć Portorykańczyków. Dwudziestu wepchało się do samochodu, rozpychają się po zasiłki z opieki społecznej, najgorszą pierdolona parada w mieście. I nie zaczynaj mi gadać o tych z Dominikany, bo przy nich nawet Portorykańczycy wyglądają dobrze.
Pieprzyć Włochów z Bensonhurst z ich ulizanymi włosami, i z ich nylonowymi ubraniami i medalikami świętego Antoniego. Wymachującymi kijami baseballowymi Jasona Giambiego z Louisville Sluggers, próbującymi dostać się na przesłuchanie do Rodziny Sopranos.
Pieprzyć żony z Upper East Side z ich apaszkami od Hermesa i ich karczochami za 50 $ od Balducciego. Przekarmione twarze po liftingu, rozciągnięte, całkiem naprężone i błyszczące. Nikogo nie nabierzecie, złociutkie!
Pieprzyć braci z Uptown. Nigdy nie podają piłki, nie chcą grać w obronie, robią pięć kroków przed każdym rzutem, a potem się odwracają i zwalają wszystko na białasa. Niewolnictwo skończyło się 137 lat temu. Żyjcie kurwa dalej!
Pieprzyć skorumpowanych gliniarzy z ich hazardzistami, którzy pierdolą ich w dupę, i ich 41 strzałami, stoją za niebieską ścianą ciszy. Zdradziliście nasze zaufanie!
Pieprzyć księży, którzy wkładają swoje ręce do majtek niewinnych dzieci.
Pieprzyć kościół, który ich chroni i doprowadza nas do zła. I skoro już przy tym jesteśmy, pieprzyć J.C. Upiekło mu się! Dzień na krzyżu, weekend w piekle, a teraz wszystkie alleluja legionów anielskich na wieki! Spróbuj siedmiu lat w pierdolonym Otisville, J!
Pieprzyć Osamę bin Ladena, Al-Kaidę, i tępych, mieszkających w jaskiniach fundamentalistów, którzy są wszędzie. W imieniu tysięcy niewinnych zamordowanych, modlę się, żebyście spędzili resztę wieczności z waszymi 72 dziwkami smażąc się w piekle na ogniu rozpalonym paliwem z odrzutowca. Wy dżokeje na wielbłądach z ręcznikami na głowie możecie pocałować moją królewską, irlandzką dupę!
Pieprzyć Jacoba Elinsky’ego. Jęczącego malkontenta.
Pieprzyć Francisa Xaviera Slaughtery’ego, mojego najlepszego przyjaciela, który oceniał mnie, gdy patrzył się na tyłek mojej dziewczyny.
Pieprzyć Naturelle Rivierę. Zaufałem jej, a ona wsadziła mi nóż w plecy. Zdradziła mnie. Pierdolona suka.
Pieprzyć mojego ojca i jego niekończący się żal, stojącego za barem. Popijającego klubową wodę sodową, sprzedającego whisky strażakom i kibicującego Bronx Bombers.
Pieprzyć to miasto i wszystkich jego mieszkańców. Tych z domków szeregowych w Astorii oraz tych z apartamentów na poddaszu w Park Avenue. Tych z projektów na Bronksie do tych ze strychów w Soho. Tych z domków czynszowych z Alphabet City oraz tych z czerwonych piaskowców w Park Slope, tych z wielopoziomowców w Staten Island. Niech trzęsienie ziemi je rozkruszy. Niech ognie szaleją. Niech spłoną do pieprzonego popiołu, a potem niech powstaną wody i zatopią to całe zaatakowane szczurami miejsce.
Monty: Nie. Nie. Pieprzyć cię, Montgomery Brogan. Miałeś to wszystko i zrezygnowałeś z tego, ty tępy pierdolcu!
(Monty bierze wdech i próbuje zetrzeć napis)






Nauczyłem się, by nigdy nie patrzeć za siebie.
Przeszłość jest pogrzebana.Żyjąc nią, niczego nie zyskasz.
Chodzi tylko o dzisiaj.
Lecz miewam te sny.
Nic w nich nie jest prawdziwe.
Nic nie jest trwałe. Wszystko jest fantazją.
Iluzją.
W tych snach jestem życiem, które już przeminęło.
Dziś nic nie oznacza.
Dzisiaj jest duchem, który mnie nawiedza.
Jestem na końcu świata, na samej krawędzi
i myślę, żeby odpuścić.
Myślę o upadku.
Nazywam się...
Kiedyś coś zrobiłem.
Moje duchy nie pozwolą mi| o tym zapomniec.
Gdy już uciekasz, przywykasz do strachu.
Już nawet go nie zauważam.
Brzęczenie w tle.
Lecz czasem robi się głośne, jakby ktoś podkręcił regulator.
Musisz go naprawdę poczuć.
Przyjąć go.
I wtedy to znów jest tylko hałas.
Lecz nie przestaniesz go słyszeć.
Nigdy.
Raz...
Dwa...
Trzy...
Cztery...
Pięć...





moja przeciętność
dla ciebie rekordem... ~~

Eventos

Ver más Agregar evento

Grupos (5)